gazeta.jp Polonia Japonica

Polonijny portal internetowy funkcjonuj─ůcy w polsko-japo┼äskiej przestrzeni mi─Ödzykulturowej, prowadzony przez grup─Ö Polek mieszkaj─ůcych, pracuj─ůcych i dzia┼éaj─ůcych w Japonii.

 

Galeria

A+ A A-

Wywiad z Ambasadorem RP w Tokio dr Marcinem Rybickim

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Gazeta Klubu Polskiego w Japonii Nr 6 (33), grudzień 2003
Renata Mitsui:  Panie Ambasadorze, jest Pan doktorem nauk ekonomicznych. W czym si─Ö Pan specjalizuje, czy zajmuje si─Ö Pan dzia┼éalno┼Ťci─ů naukow─ů?
Marcin Rybicki: Dzia┼éalno┼Ťci─ů naukow─ů w tej chwili si─Ö nie zajmuj─Ö, natomiast mia┼éem w swoim ┼╝yciu taki okres, kiedy wyk┼éada┼éem na Uniwersytecie Warszawskim, na Wydziale Nauk Ekonomicznych. Przez pi─Ö─ç lat pracowa┼éem tak┼╝e w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN. Doktorat robi┼éem z zastosowania metod symulacyjnych do prognozowania rozwoju gospodarczego.
Emilia Okuyama:  Jak to si─Ö sta┼éo, ┼╝e przeni├│s┼é si─Ö Pan do polityki?
M.R. To bardzo prosta sprawa. W 80. roku, gdy powsta┼éa Solidarno┼Ť─ç, bardzo si─Ö zachwyci┼éem tym ruchem i rzuci┼éem si─Ö w wir dzia┼éalno┼Ťci, by┼éem cz┼éonkiem zarz─ůdu Solidarno┼Ťci w swoim miejscu pracy, kt├│re - ┼╝eby by┼éo ┼Ťmieszniej - by┼éo rz─ůdowym miejscem pracy. W zwi─ůzku z tym kiedy strajkowali┼Ťmy przychodzono do nas i m├│wiono: Strajkujecie sami przeciwko sobie, przecie┼╝ pracujecie dla rz─ůdu. To taka anegdota. Efekt by┼é taki, ┼╝e po 13 grudnia 81. roku zosta┼éem wyrzucony z pracy razem z pozosta┼éymi kolegami, bardziej aktywnie dzia┼éaj─ůcymi. Wtedy takich rozbitk├│w przyjmowano do nauki i poszed┼éem pracowa─ç do Polskiej Akademii Nauk, gdzie przez trzy - cztery lata pracowa┼éem nad habilitacj─ů, ale do┼Ť─ç szybko ta praca mnie znu┼╝y┼éa. Kiedy w 1987 roku zacz─Ö┼éy wia─ç nowe wiatry, jeden z moich przyjaci├│┼é nam├│wi┼é mnie do pracy w Sejmie, w charakterze doradcy Rady Spo┼éeczno - Gospodarczej. Najpierw pracowa┼éem tam na p├│┼é etatu, potem zosta┼éem cz┼éonkiem Rady i wreszcie jej sekretarzem. To ju┼╝ by┼é styk z polityk─ů. Dzia┼éo si─Ö to w roku 89., wtedy nastapi┼éo gwa┼étowne przy┼Ťpieszenie.
R.M. Co się zmieniło w Pana karierze po 1989 roku?
M.R. W formowanym w├│wczas rz─ůdzie jeden z moich wsp├│lpracownik├│w w Radzie zosta┼é ministrem - kierownikiem Centralnego Urz─Ödu Planowania i zaproponowa┼é mi funkcj─Ö swego zast─Öpcy. Tak si─Ö wszystko zacz─Ö┼éo, zosta┼éem wiceministrem. Od 90. do 96. roku by┼éem w centrum wydarze┼ä reformuj─ůcych polsk─ů gospodark─Ö, pasjonuj─ůcych, fantastycznych. To by┼é okres wsp├│┼épracy z Balcerowiczem, sztab├│w antykryzysowych, pracy po szesna┼Ťcie godzin na dob─Ö. Tak by┼éo do ko┼äca 96. roku, kiedy zlikwidowano moj─ů instytucj─Ö w ramach kolejnych reorganizacji struktur rz─ůdowych i - jako, ┼╝e w ostatnim okresie zajmowa┼éem si─Ö r├│wnie┼╝ problematyk─ů mi─Ödzynarodowych kontakt├│w gospodarczych i mia┼éem siln─ů orientacj─Ö na sprawy mi─Ödzynarodowe - stwierdzi┼éem, ┼╝e mo┼╝e moje miejsce jest w MSZ-cie. Przyszed┼éem do tego ministerstwa i zosta┼éem wys┼éany do Strasburga jako ambasador, sta┼éy przedstawiciel Polski przy Radzie Europy. Sp─Ödzi┼éem tam cztery i p├│┼é roku. Po powrocie zosta┼éem dyrektorem Departamentu Zagranicznej Polityki Ekonomicznej. Po up┼éywie p├│ltora roku otrzyma┼éem propozycj─Ö wyjazdu do Japonii, kt├│r─ů z entuzjazmem przyj─ů┼éem.
R.M.  Czy interesowa┼é si─Ö Pan Japoni─ů?   
M.R. Japonia to kraj, kt├│ry mnie fascynowa┼é jeszcze w okresie studi├│w. Pami─Ötam ksi─ůzk─Ö ÔÇ×Japonia, trzecie mocarstwoÔÇŁ, kt├│ra bardzo mnie zainteresowa┼éa. Jak to si─Ö sta┼éo, ┼╝e kraj, kt├│ry w┼éa┼Ťciwie zosta┼é wdeptany w ziemi─Ö po II wojnie ┼Ťwiatowej, w ci─ůgu jednej dekady lat sze┼Ť─çdziesi─ůtych zrobi┼é tak nieprawdopodobny skok gospodarczy i cywilizacyjny? Cz─Ö┼Ťciowo odpowied┼║ znalaz┼éem w owej ksi─ů┼╝ce. Zawsze ┼Ťledzi┼éem sprawy japo┼äskie z zainteresowaniem, nigdy nie przypuszczaj─ůc, ┼╝e tu wyl─ůduj─Ö. Japonia interesowa┼éa mnie jako fenomen ekonomiczny. I st─ůd moja satysfakcja, ┼╝e jestem tutaj.
R.M.  Wspomnia┼é Pan o Radzie Europy.
M.R. Rada Europy to wspania┼éa organizacja, bardzo ciekawa, ale w gruncie rzeczy bardzo ma┼éo znana. Jest to organizacja zajmuj─ůca si─Ö sprawami praw cz┼éowieka, ale r├│wnie┼╝ zagadnieniem tak zwanej sp├│jno┼Ťci spo┼éecznej. Jej korzenie si─Ögaj─ů lat 50. Rada Europy powsta┼éa w czasach gdy Europa by┼éa podzielona i jedn─ů z jej misji by┼éo oddzia┼éywanie na kraje, kt├│re by┼éy za ┼╝elazn─ů kurtyn─ů, aby przyjmowa┼éy standardy cywilizacyjne w┼éa┼Ťciwe dla demokracji zachodnich. W tej chwili wszystkie kraje europejskie poza Bia┼éorusi─ů nale┼╝─ů do Rady Europy. Polska przystapi┼éa do tej organizacji w 1991 roku.
R.M.  Czym si─Ö Pan zajmowa┼é w Radzie Europy?
M.R. Interesowa┼éa mnie oczywi┼Ťcie problematyka praw cz┼éowieka, ka┼╝dego powinna interesowa─ç, ale to nie by┼éa moja specjalno┼Ť─ç. Najbardziej interesowa┼éem si─Ö spraw─ů tzw. kohezji socjalnej, czyli tego, ┼╝eby we wszystkich krajach europejskich ludzie mieli por├│wnywalne warunki ┼╝ycia. Poniewa┼╝ przez par─Ö lat w Centralnym Urz─Ödzie Planowania zajnowa┼éem si─Ö polityk─ů regionaln─ů, czyli rozwoju region├│w zap├│┼║nionych, wi─Öc ten aspekt by┼é moj─ů specjalno┼Ťci─ů, na tym polu dzia┼éa┼éem tak┼╝e w Radzie Europy. By┼éem nawet przewodnicz─ůcym komisji do spraw rozwoju regionalnego oraz wiceprzewodnicz─ůcym Rady Zarz─ůdzaj─ůcej Banku Rozwoju Rady Europy. To by┼éa ciekawa dzia┼éalno┼Ť─ç.
E.O.  Do jakiej partii politycznej Pan nale┼╝y?
M.R.  Nigdy nie nale┼╝a┼éem do ┼╝adnej. Mia┼éem na studiach pewien epizod. Studiowa┼éem ekonomi─Ö, a ekonomia to by┼é wydzia┼é, na kt├│rym przed marcem 1968 roku bardzo si─Ö gotowa┼éo. Na wydziale dzia┼éa┼éa organizacja ZMS, ale by┼éa ona, powiedzia┼ébym, wywrotowa, bo do niej nale┼╝eli wszyscy czo┼éowi dysydenci. Zrobili z ZMS - u klub dyskusyjny. Zacz─Öli mnie przekonywa─ç, ┼╝ebym si─Ö do nich zapisa┼é, pod ich namow─ů z┼éo┼╝y┼éem deklaracj─Ö, ┼╝eby mnie przyj─Öto i dosta┼éem po miesi─ůcu czy dw├│ch odpowied┼║, ┼╝e zarz─ůd nie wyra┼╝a zgody na przyj─Öcie mnie, bo s─ů zastrze┼╝enia. Nigdy nie by┼éem cz┼éonkiem ┼╝adnej partii, mimo i┼║ w r├│┼╝nych okresach mojego ┼╝ycia by┼éy r├│┼╝ne naciski, szczeg├│lnie w latach 70.
R.M.  Jak to si─Ö sta┼éo, ┼╝e po karierze bardzo ÔÇ×europejskiejÔÇŁ trafi┼é Pan do Japonii?
M.R.  Tak, to rzeczywi┼Ťcie by┼éo zaskakuj─ůce, ale odby┼éo si─Ö w spos├│b szalenie prozaiczny. Kt├│rego┼Ť dnia zosta┼éem wezwany do ministra i minister powiedzia┼é, ┼╝e planuje wys┼éanie mnie do Tokio na ambasadora. Takiej propozycji si─Ö nie odmawia, aczkolwiek by┼éem nies┼éychanie zaskoczony. Minister argumentowa┼é, ┼╝e zale┼╝y nam bardzo na tym, aby wymiar gospodarczy w stosunkach polsko ÔÇô japo┼äskich nabra┼é wi─Ökszego znaczenia i moja nominacja jest pewnym sygna┼éem dla w┼éadz japo┼äskich: Polacy przysy┼éaj─ů ekonomist─Ö, a nie na przyk┼éad muzykologa. Co nie znaczy, ┼╝e sprawy kontakt├│w kulturalnych mnie nie interesuj─ů, albo nie le┼╝─ů mi na sercu. To jest ogromny dorobek, kt├│ry nalezy podtrzymywa─ç i dalej rozwija─ç. Chodzi jednak o to, ┼╝eby tu by┼é kto┼Ť, kto jest bardziej wyczulony na problematyk─Ö stosunk├│w gospodarczych.
R.M.  Rozumiem, ┼╝e priorytetem w Pana dzia┼éalno┼Ťci b─Öd─ů sprawy gospodarcze, prawda?
M.R. Tak, one s─ů najtrudniejsze. Problematyka wymiany naukowej czy kulturalnej rozwija sie do┼Ť─ç dobrze, natomiast w gospodarce jest mn├│stwo do zrobienia. Na przyk┼éad polska wymiana handlowa z Japoni─ů jest ┼Ťmiesznie niska. Oczywi┼Ťcie mo┼╝na t┼éumaczy─ç, ┼╝e Japonia jest daleko, ┼╝e jest trudnym rynkiem, trudnym krajem ÔÇô taka jest opinia w┼Ťr├│d polskich przedsi─Öbiorc├│w. Zale┼╝y nam ogromnie na inwestycjach japo┼äskich w Polsce, bo to s─ů nowe miejsca pracy, nowe technologie, najnowsza technika, organizacja pracy, od Japo┼äczyk├│w mo┼╝na si─Ö wiele nauczy─ç. Dotychczasowe inwestycje s─ů znacz─ůce, ale powinny i mog─ů by─ç du┼╝o wi─Öksze, zreszt─ů zapowiadany jest ich wzrost. Prezes Toyoty, z kt├│rym niedawno rozmawia┼éem ,deklaruje, ┼╝e firma powa┼╝nie rozwa┼╝a zwi─Ökszenie swych inwestycji w Polsce. Mamy trzy dobre fabryki Toyoty, jedna juz dzia┼éa, dwie nastepne s─ů uruchamiane. To s─ů fakty, kt├│re nawet w Japonii robi─ů wra┼╝enie: macie Toyot─Ö, to jest dobrze, inni p├│jd─ů za Toyot─ů.
E.O.  A jak si─Ö przedstawia sytuacja polityczna i kontakty polsko ÔÇô japo┼äskie?
M.R. Znakomicie. Stosunki polsko ÔÇô japo┼äskie nigdy nie by┼éy tak dobre jak obecnie, po zesz┼éorocznej wizycie pary cesarskiej, kt├│ra naprawd─Ö mia┼éa w Polsce szczeg├│lny wymiar i tym zaskoczy┼éa organizator├│w z obu stron. Ostatnio mia┼éem okazj─Ö rozmawia─ç z par─ů cesarsk─ů, wspominali polskie nazwy, pami─Ötali je, cesarzowa nawet razem z moj─ů zon─ů nuci┼éa polsk─ů piosenk─Ö. My┼Ťl─Ö, ┼╝e byli pod wra┼╝eniem ciep┼éa z jakim ich przyj─Öto w Polsce. W sierpniu by┼éa ┼Ťwietna wizyta premiera Koizumiego, mamy bardzo dobr─ů deklaracj─Ö podpisan─ů przez dw├│ch premier├│w, jej celem jest ustanowienie mi─Ödzy Polska i Japoni─ů czego┼Ť, co w polityce nazywamy partnerstwem strategicznym. To jest naprawd─Ö wa┼╝ne. Rysuj─ů si─Ö znakomite perspektywy. Jeste┼Ťmy potrzebni Japonii na arenie mi─Ödzynarodowej, ┼╝eby wspiera─ç ich w r├│┼╝nych ambicjach politycznych, chocia┼╝by w sprawie sta┼éego miejsca w Radzie Bezpiecze┼ästwa ONZ. Japo┼äczykom bardzo zale┼╝y te┼╝ na naszym poparciu w dialogu dotycz─ůcym P├│┼éwyspu Korea┼äskiego, gdzie deklarujemy poparcie i mamy mozliwo┼Ťci wsp├│┼épracy. Z kolei nam Japo┼äczycy te┼╝ s─ů naprawd─Ö bardzo potrzebni, bo to jest kraj, kt├│ry ma duz─ů si┼é─Ö oddzia┼éywania w ┼Ťwiecie, zdanie Japonii wsz─Ödzie si─Ö liczy. Obie strony maj─ů interesy, kt├│re si─Ö w pewnym momencie spotykaj─ů i obie strony s─ů bardzo zainteresowane zwi─Ökszeniem dialogu. Na wiosn─Ö prawdopodobnie polski premier z┼éo┼╝y wizyt─Ö w Japonii. To b─Ödzie kolejne, powa┼╝ne wydarzenie. Spotkania polityk├│w na najwy┼╝szym szczeblu s─ů kr├│tkie, ale bardzo pomagaj─ů w rozwijaniu kontakt├│w.
E.O. Co si─Ö zmieni w stosunkach polsko ÔÇô japo┼äskich po wej┼Ťciu Polski do UE?
M.R. One uzyskaj─ů now─ů dynamik─Ö. W Japonii jest pewna obawa przed Uni─ů, jako struktur─ů ÔÇ×zamykaj─ůc─ů si─ÖÔÇŁ, ale jednocze┼Ťnie rozwija si─Ö intensywny dialog. Je┼Ťli chodzi o Polsk─Ö to jest element, kt├│ry szczeg├│lnie Japoni─Ö interesuje. Polska b─Ödzie silnym i do┼Ť─ç wp┼éywowym, je┼Ťli chodzi o liczb─Ö g┼éos├│w, cz┼éonkiem Unii.. Polska jest te┼╝ postrzegana w Japonii jako kraj do┼Ť─ç samodzielny w polityce, to znaczy kraj, kt├│ry nie idzie ┼Ťlepo torem wyznaczonym przez Bruksel─Ö, tylko ma swoje zdanie. Japo┼äczycy to widz─ů i licz─ů, ┼╝e w jakim┼Ť stopniu mo┼╝emy by─ç rzecznikiem interes├│w japo┼äskich w kontaktach Japonii z UE. Istnieje oczywi┼Ťcie lojalno┼Ť─ç unijna,  kt├│r─ů Polska musi zachowa─ç.
E.O.  Jakie jest Pana zdanie na temat obecno┼Ťci polskich ┼╝o┼énierzy w Iraku?
M.R.  Trudne pytanie, ale trzeba przede wszystkim zauwa┼╝y─ç, ┼╝e polski udzia┼é w fazie inwazji by┼é zupe┼énie symboliczny. Teraz, w fazie dzia┼éalno┼Ťci pokojowej, Polska wesz┼éa z powa┼╝n─ů liczb─ů 2500 os├│b. Polacy wykonuj─ů g┼é├│wnie zadania niemilitarne i s─ů w Iraku po to, by opanowa─ç trudn─ů sytuacj─Ö, a nie strzela─ç do Irakijczyk├│w. Cz─Östo Japo┼äczycy zadaj─ů mi pytanie: Sk─ůd u was ta gotowo┼Ť─ç do alians├│w z Ameryk─ů? Polska zawsze mia┼éa do┼Ť─ç szczeg├│lne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. ┼ü─ůczy nas d┼éuga tradycja i wzajemne zaufanie. Te wi─Özy t┼éumacz─ů dlaczego jeste┼Ťy gorliwym, a nawet jak niekt├│rzy m├│wi─ů ÔÇ×nadgorliwymÔÇŁ aliantem Stan├│w Zjednoczonych. Amerykanie nam bardzo pomogli w okresie, kiedy przechodzili┼Ťmy transformacj─Ö Polski, w sensie wsparcia na arenie mi─Ödzynarodowej i w sensie finansowym. Polska wspar┼éa wi─Öc Stany Zjednoczone z ca┼é─ů ┼Ťwiadomo┼Ťci─ů i konsekwencj─ů, r├│wniez dlatego,┼╝─Ö jestesmy pzrekonani i┼╝ walka ze ┼Ťwiatowym terroryzmem jest powinno┼Ťci─ů wszystkich i lezy w interesie bezpiecze┼ästwa Polski. A konsekwencje s─ů takie, ┼╝e w cz─Ö┼Ťci ┼Ťwiata przynios┼éo nam to uznanie, a przez cz─Ö┼Ť─ç jeste┼Ťmy krytykowani i powsta┼éy pewne napi─Öcia w ramach Unii. Polska jest samodzielna w decyzjach i przez to jest atrakcyjniesza, bo jest to kraj z kt├│rym warto rozmawia─ç. Stali┼Ťmy si─Ö nagle krajem licz─ůcym si─Ö. Hiszpania i W┼éochy tak┼╝e prowadz─ů niezale┼╝n─ů polityk─Ö w ramach Unii, Hiszpanie s─ů r├│wnie┼╝ silnym sojusznikem Stan├│w Zjednoczonych w tym konflikcie i nikt do Hiszpanii jako┼Ť pretensji nie ma
E.O. Czy przewidywana jest obecno┼Ť─ç polskich medi├│w w Japonii? Nie ma tu nawet sta┼éego korespondenta z Polski.
M.R. Mnie te┼╝ zaskoczy┼éo to, ┼╝e nie mamy w Japonii ┼╝adnych sta┼éych przedstawicieli medi├│w. B─Ödziemy dzia┼éa─ç, ┼╝eby tu kto┼Ť na sta┼ée si─Ö pojawi┼é, wa┼╝na jest w og├│le sprawa naszej szerszej obecno┼Ťci w Japonii, obecnie nie mamy bowiem w┼éa┼Ťciwie ┼╝adnego przedstawicielstwa zajmuj─ůcego si─Ö promocj─ů Polski.
E.O.  Zupe┼énie jakby Japonia nie interesowa┼éa Polak├│w...
M.R.  Japonia Polak├│w interesuje, tylko na wszelkie moje sugestie, ┼╝e co┼Ť tu trzeba by otworzy─ç, jakie┼Ť przedstawicielstwo pozadyplomatyczne, s┼éysz─Ö odpowied┼║: Oczywi┼Ťcie, tak, to jest potrzebne, tylko potwornie drogie, bo Japonia jest najdro┼╝szym krajem na ┼Ťwiecie i przys┼éanie tu cz┼éowieka kosztuje tyle, co wys┼éanie pi─Öciu do innego kraju. Mam nadziej─Ö, ┼╝e uda si─Ö znale┼╝─ç pieni─ůdze na to, ┼╝eby┼Ťmy tu bardziej zaistnieli, przede wszystkim chodzi mi o przedstawicielstwa promuj─ůce polsk─ů gospodark─Ö i turystyk─Ö do Polski. Prawdopodobnie od stycznia otworzymy polskie biuro turystyczne przy japo┼äskiej organizacji Kinki.
R. M. Od pocz─ůtku swego pobytu w Japonii nawi─ůza┼é Pan przyjazne kontakty z Poloni─ů.
M. R. To jest jedno z podstawowych zada┼ä ambasadora. Chcia┼ébym dotrze─ç do mozliwie wielu ┼Ťrodowisk polonijnych. Niedawno by┼éem na Kiusiu i spotka┼éem tam polskich ksi─Ö┼╝y.
E.O.  Czy m├│g┼éby Pan co┼Ť powiedzie─ç o swojej rodzinie?
M.R.  Rodzin─Ö mam absolutnie wspania┼é─ů. Jestem tu z ma┼é┼╝onk─ů. ┼╗ona pracowa┼éa przez 35 lat w radiu i telewizji. Mam dwie doros┼ée c├│rki, ka┼╝da ma ju┼╝ swoj─ů rodzin─Ö i ka┼╝da ma po jednym synu. To ciekawe jak w biologii wszystko si─Ö wyr├│wnuje, ja mam dwie c├│rki, one maj─ů dw├│ch syn├│w. Jedna c├│rka mieszka w Polsce, pracuje w Radiu Zet, jest dyrektorem do spraw promocji, druga jest we Francji, efekt naszego pobytu w Strasbugu, wysz┼éa tam za m─ů┼╝ za Francuza i ma male┼äkie, pi─Öciomiesi─Öczne dziecko. Um├│wili┼Ťmy si─Ö na zjazd rodzinny w marcu w Tokio i jak wszyscy przyjad─ů b─Ödzie bardzo weso┼éo. A dla nas jest to ciekawe do┼Ťwiadczenie - by─ç po raz pierwszy bez dzieci.
E.O. Podobno przyjechał pan z psem?
M.R. Z psem to taka brawurowa sprawa. Wszyscy si─Ö w g┼éow─Ö pukali, ┼╝e jad─Ö do Japonii z psem i to takim wielkim, bo to jest strasznie k┼éopotliwe i kosztowne. Pies przechodzi┼é tu dwutygodniow─ů kwarantann─Ö, ale ju┼╝ doszed┼é do siebie. Zni├│s┼é to wszystko dzielnie.
E.O. Jakie jest Pana hobby, czym si─Ö Pan szczeg├│lnie interesuje?
M.R. Nie mam jakiego┼Ť szczeg├│lnego hobby jak np. zbieranie znaczk├│w, ale w wolnych.chwilach je┼╝d┼╝─Ö w zimie na narty, a w lecie na ┼╝agle. To s─ů moje dwie pasje. W lecie zwykle dwa tygodnie sp─Ödzam na Mazurach, a na nartach podczas pobytu we Francji je┼║dzi┼éem w ka┼╝dy weekend. W Japonii jest gdzie je┼║dzi─ç i wiele sobie po tym obiecuj─Ö. Ca┼ée ┼╝ycie gra┼éem te┼╝ w tenisa, ale tu chyba trzeba mie─ç cztery godziny czasu, ┼╝eby dojecha─ç na miejsce, zagra─ç i wr├│ci─ç, wi─Öc nie bardzo widz─Ö, kiedy mam gra─ç w tenisa. A poza tym lubi─Ö dobre ksi─ů┼╝ki, g┼é├│wnie typu pami─Ötnikarsko-historycznego.
R.M. Zbli┼╝aj─ů si─Ö ┼Üwi─Öta Bo┼╝ego Narodzenia, chcia┼éabym poprosi─ç Pana o jakie┼Ť wspomnienie ┼Ťwi─ůteczne.
M.R. Najbardziej pami─Ötne ┼Ťwi─Öta to b─Öd─ů te najbli┼╝sze, poniewa┼╝ b─Öd─ů to pierwsze ┼Ťwi─Öta w moim ┼╝yciu bez ca┼éej rodziny. Oczywi┼Ťcie sp─Ödz─Ö je z ┼╝on─ů, ale bez c├│rek, zi─Öci├│w, wnuk├│w, r├│┼╝nych cio─ç, wuj├│w i tak dalej. M├│j dom by┼é do┼Ť─ç tradycyjny, matka urz─ůdza┼éa u nas Wigili─Ö i zwykle by┼éo oko┼éo dwudziestu os├│b, bli┼╝szych i dalszych czlonk├│w rodziny, nawet przyjaci├│┼é, ktorzy nie mieli gdzie sp─Ödzi─ç Wigilii. Bo┼╝e Narodzenie zawsze by┼éo u nas w domu bardzo celebrowane. Kiedy by┼éem za granic─ů, to by┼éo to na tyle blisko Polski, ┼╝e albo wracali┼Ťmy na ┼Üwi─Öta, albo umawiali┼Ťmy si─Ö i wszyscy zje┼╝d┼╝ali do nas. Bo┼╝e Narodzenie to naprawd─Ö wspania┼ée, ciep┼ée, mi┼ée rodzinne ┼Ťwi─Öta. Najlepiej, oczywi┼Ťcie, sp─Ödza─ç je w Polsce.
E.O. i R.M. Dzi─Ökujemy serdecznie za wywiad i ┼╝yczymy wielu sukces├│w w pracy.
Zaloguj si─Ö, by skomentowa─ç

Facebook page

┬ę 2013 www.polonia-jp.jp

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj si─Ö