gazeta.jp Polonia Japonica

Polonijny portal internetowy funkcjonujący w polsko-japońskiej przestrzeni międzykulturowej, prowadzony przez grupę Polek mieszkających, pracujących i działających w Japonii.

 

Galeria

A+ A A-
-          Znalazłam pracę na uczelni. Stałą. -          Bardzo się cieszę! Gratulacje! Prorektor Uniwersytetu Tokijskiego ściska mi dłoń z lekkim niedowierzaniem, ale wyraźnie ucieszony. Przyszłam się pożegnać. Po trzech latach tułania się po campusie w charakterze pracownika w bardzo niewielkim wymiarze godzin, sieroty zagubionej w czasie, która zasiedziała się tu za długo po zakończeniu stypendium wracam na “normalną” ścieżkę pracy naukowej. Odpowiednik polskiego etatu adiunkta, ha, nareszcie. Nie dziwię się, że prorektor nie dowierza. Ja sama nie dowierzam, że to się dzieje naprawdę. Ale to nie sen. Może dlatego, że parę osob w japońskim świecie akademickim postanowiło jednak dać szansę kobietom i cudzoziemcom. Parę osób postanowiło mi zaufać, chociaż nie jestem przekonana, czy zrobiłabym to samo na ich miejscu. W końcu jestem osobą, która kupuje mieszkanie z widokiem na zamek krzyżacki w Toruniu tylko po to, żeby dwa lata później wyjechać do Tokio, porzucić stabilną posadę i wyjść za mąż za faceta, którego znałam mniej niż rok. Wszystko to trochę szalone. A jednak tylu ludzi życzyło nam wtedy, żeby się udało. I wiecie co? Udaje się. Przepelnia mnie wdzięczność wobec tych wszystkich ludzi, ale przede wszystkim wobec mojego świętej cierpliwości męża, który przez te trzy lata wierzył w moją karierę naukową bardziej niż ja sama. Który pozwolił mi nie przyjmować propozycji pracy, jeżeli miałam co do nich niedobre przeczucia. Z dwoma kredytami mieszkaniowymi w dwóch różnych krajach i bardzo niepewną przyszłością uparcie wierzył, że przyjdą lepsze czasy. Trzeba tylko codziennie wstawać rano i robić swoje, aby być gotowym, gdy szansa nadejdzie. Moje…
Opublikowano w FELIETONY
Napisane przez
Czytaj więcej...
© 2013 www.polonia-jp.jp

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się